Dobrowolnie... tak, jak Jezus

W dzisiejszym świecie często mówi się o zarządzaniu. Zarządza się wszystkim: czasem, pieniędzmi, ludźmi, środkami. I do naszego chrześcijańskiego świata wchodzi pojęcie zarządzanie.

Moim  zdaniem  "nasze" chrześcijańsko-kościelne  zarządzanie jest  czymś  zupełnie  innym niż  to, które  spotykamy w  świecie. Podstawowa  różnica polega na dobrowolności działań...

- wszystko czego podejmujemy  się  w kościele jest dobrowolne. Jest to więc gwarancja tego, że zostanie zrobione dobrze!

...bo jaki sens ma praca za darmo, po to, by coś było zrobione źle?

Dlatego zadaniem każdego przełożonego  jest  zarządzanie  zapałem  ludzi. Z natury rzeczy będą oni robili tylko to na co mają ochotę, co będzie dla nich zrozumiałe i co przyniesie im satysfakcję. Jeśli będziemy wymagać od nich żeby robili inne rzeczy - można z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że nie będą wykonane tak dobrze jak te dobrowolne.

Pragnę, aby w "moim" kościele" zapał, wolność, dobrowolność i jakość... stały się normami na chwałę naszego Pana Jezusa Chrystusa,
który istniejąc w postaci Bożej,
nie skorzystał ze sposobności,
aby na równi być z Bogiem,
lecz ogołocił samego siebie,
przyjąwszy postać sługi,
stawszy się podobnym do ludzi.
A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka,
uniżył samego siebie,
stawszy się posłusznym aż do śmierci...

i zrobił to dobrowolnie!

Plan czytania Biblii /modlitwa/ 
Dzień 3. Jeremiasz 42:1-12, Nehemiasz 1:11