Dziś polecam wpis mojego przyjaciela... Andrzeja Polaszka nt postu...
Z nadmiaru biorą się deficyty. Nadmiar informacji
rodzi deficyt prawdziwej wiedzy. Zbyt wiele powierzchownych relacji
szkodzi pielęgnowaniu prawdziwych przyjaźni. Żyjemy w świecie nadmiaru.
Mamy wszystkiego w nadmiarze: zbyt wiele możliwości, aby ze wszystkich
skorzystać: zbyt wiele wrazeń, aby wszystkich doznać, zbyt wiele smaków,
aby wszystkich skosztować, zbyt wiele zamierzeń, aby wszystkie
zrelizować, zbyt wiele miejsc, aby wszystkie odwiedzić. Mamy zbyt wiele
pracy w ciagu tygodnia i zbyt wiele sposobów na udany weekend. Zbyt
wiele powodów do radości i zmartwień. Zbyt wiele stresu, trosk i powodów
do niepokoju. Nawet nasze życie chrześcijańskie bywa dotknięte
nadmiarem spotkań, planów, inicjatyw i dyskusji, które w efekcie stają
się zwykłym "działactwem" i pustym gadaniem.
Nadmiar
wszystkiego skutkuje deficytem tego, co naprawdę ważne: modlitwy i
Słowa, ciszy, skupienia, zachwytu, twórczego nic-nie-robienia. Trwania w
Jego obecności. Życia po prostu...
ciąg dalszy na: Sadząc jabłonie: Post o poście (niekoniecznie Wielkim):
