Pozyskujcie...

Wy zaś ruszajcie w drogę, pozyskujcie uczniów wśród wszystkich narodów i chrzcijcie ich w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. /Mt 28,19 współczesny przekład/

Ewangelizacja jest jedną z najbardziej obrzydłych rzeczy, które kojarzą mi się z chrześcijaństwem... pukanie od domu do domu w czasie niedzielnego obiadu, zaczepianie ludzi na ulicy, wsadzanie nogi w drzwi, aby rzucić jeszcze błogosławione "niech się pan/pani w piekle smaży"... a wszystko po to, "aby kościoły rosły w siłę a ludziom żyło się dostatnio...".

Wydajność... kiedy spada, wypala moją duszę i zniechęca mnie totalnie... kiedy rośnie, napawa mnie dumą i pogardą dla mniej wydajnych... toteż Bóg trzyma mnie w niewydajności... :-)

Tak było, ale już nie jest. Jezus wypowiada swoje proste polecenie "pozyskujcie"... ilu? nie wiem, pozyskujcie... kiedy? nie wiem, ale czas teraźniejszy, strona czynna pozwala mi myśleć, że stale :-) jak? w wolności, poprzez dobre słowo Dobrej Nowiny, przez uczynki miłosierdzia, wsparcie, pomoc, wskazówkę, bez strachu, że marnuję kolejny dzień dla kogoś, kto wciąż mi się nie zadeklarował... z miłości do Boga i ludzi.

Amen!